Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 964 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A przy piątku...

piątek, 27 września 2013 11:37

 

Siedzimy z Tymkiem w domu. Przyplątało się jakieś przeziębienie, które w połączeniu z odczynem poszczepiennym zaserwowało nam pobudkę w środku nocy. Gorączka! Czytając co się dzieje z Matim Oazy postanowiłam dmuchać na zimne i zamiast do pracy i przedszkola wybraliśmy się do przychodni. Na szczęście póki co nie ma się czym martwić.

 

Obserwujemy, wzmacniamy organizm i odpoczywamy.

 

No i mamy dodatkowy dzień wolny.

 

Próbowałam namawiać Młodego do kolorowania i szlaczków, ale jak z zapałem siadał do tego co miał zlecone przez Panią z przedszkola (tydzień zajęć do nadrobienia) to inne prace już Go nie interesują. Zaległości zrobiliśmy wczoraj wieczorem i dzisiaj rano – tak się palił do uczenia. Wyciągnęłam więc kolorowanki i zeszyty z ćwiczeniami, które piętrzą się od jakiegoś czasu w szufladzie. Tylko co z tego, jak to nie to samo co przedszkole i Pak. Robię przerwy, nie naciskam, gimnastykujemy ręce, ale próżno szukać tego zapału z jakim Młody robił prace domowe. Nie ta forma. Nie ta książka. I klops.

 

Za to ciekawości i zainteresowanie światem godne pozazdroszczenia. Płynnie przechodzimy w rozmowach od Himalajów do rekinów wielorybich.

 

I ta wisienka na torcie:

- Mamo czy mogłabyś urodzić drugie dziecko? – spytał dzisiaj Młody o poranku.

Ehhhhh - no właśnie, czy mogłabym?

Póki co pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (188) | dodaj komentarz

Wróciłam

czwartek, 26 września 2013 11:20

 

Wiem, wiem, wiem. Nie pisałam strasznie długo.

Ale… im dłużej się nie pisze tym trudniej wrócić do nawyku.

Żałuję, że z innymi przyzwyczajeniami tak łatwo nie potrafię się rozstać.

 

Nie pisałam bo zapodziałam się – pomiędzy nawałem obowiązków, chorobami i lenistwem. Wypadłam z obiegu i było mi z tym całkiem dobrze. Może to już ten czas, myślałam. Czas żeby przestać. Żeby zakończyć tę przygodę. Przecież i tak nie potrafię wygospodarować chwili, żeby siąść przy laptopie i coś skrobnąć. Po co więc to ciągnąć?  Dzień podobny do poprzedniego, wkrada się monotonia i nuda. Czy warto zaprzątać sobie głowę dokumentowaniem takiej codzienności?

 

Po co?

 

Zaglądam wstecz do swoich wpisów i cieplej mi się robi na serduchu, gdy czytam o Młodym, o problemach z jakim przychodziło mi się zmierzyć, o radościach. Tyle zapominam, życie przelatuje przez palce, a zapiski to ślad, który pozostanie na zawsze. I wtedy czuję, że chcę pisać. Bo przecież Młody jest dalej ze mną. I każdy dzień to kolejne wyzwanie.  Patrzę w przyszłość i widzę tyle momentów, które chciałabym zachować… dla siebie, dla Niego.

 

Chyba bardziej dla mnie…

 

Musimy poświęcić Tymkowi dużo czasu w tym roku – ma problemy z rozwojem manualnym. Nigdy nie lubił prac plastycznych więc teraz zbieramy owoce tego, że nie naciskaliśmy na takie formy spędzania czasu. Uczymy się pisać, kreślić, rysować szlaczki. Oczywiście w trybie ekspresowym bo przecież za rok będzie pierwsza klasa. A Młody ze swoim brakiem cierpliwości i zniechęceniem po porażkach w ogóle nam nie pomaga. Stajemy na głowie by naukę zamienić w zabawę. By chciał. I żeby szedł do przodu.

 

Wczoraj mieliśmy szczepienie. Był lęk przed nieznanym, bo Tymkowi w Jego świadomym życiu zastrzyków udało się uniknąć. Dwie łzy popłynęły. Dzielny był. A my dumni.

 

I to chyba tyle na dzisiaj…

 

Najważniejsze, że się przemogłam. I obiecuję, że wrócę.

 

 


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (182) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  877 661  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Oto jest Kasia


Imię - Kaśka
Status - matka, żona i kochanka...
Dzieci - Tymoteusz
Dodatek do szczęścia rodzinnego - kot Eneasz zwany Pierworodnym.

Skończyłam Politechnikę Śląską na iście kobiecym kierunku czyli metalurgii. To, że tam wylądowałam to czysty przypadek. Ot zbieg okoliczności. Ale dzięki temu jestem teraz tu. W tym miejscu i z tymi osobami, które kocham nad życie.

Najważniejsze co jest teraz to fakt, że zmieniam priorytety...to co jeszcze kilka lat temu wydawało mi się niemożliwe jest teraz dla mnie najważniejsze. Chociaż czasami patrzę na tego małego człowieczka i dalej nie mogę uwierzyć, że jest... wyjątkowy, jedyny, mój! Co tu mówić - po prostu zwariowałam na jego punkcie :)

Na punkcie dużego też zwariowałam... właśnie kiedyś tam na uczelni. W najdonoślejszym dniu naszego życia - kiedy się poznaliśmy.

I tak sobie teraz w trójkę warujemy :)


Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Uwaga! Nieretuszowane!

Mój bloog w cyferkach

Odwiedziny: 877661
Bloog istnieje od: 3193 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl