Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 965 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wyprane w Perwollu

piątek, 02 sierpnia 2013 14:42

 

Jako, że dzisiaj pierwszy dzień urlopu to będzie o pracy. Zasadniczo o niej nie piszę a teraz jakoś mnie naszło. By była reguła to i wyjątek musi być.

 

Przyznaję się, że lubię pracować z facetami. Lepiej się z nimi dogaduję bo nadają na tych samych falach, nierzadko mają taki sam gust chociażby muzyczny czy filmowy, a w naszej współpracy mniej jest zawiści oraz obłudy. Ale nawet taka dziwna babka jak ja, dostrzega, że układ „ja jedna – ich reszta” ma jedną podstawową wadę. I stwierdzam, że brakuje mi w biurze typowo babskiego oka. Nie, problem nie dotyczy dzieci bo wszyscy je posiadamy i o dzieciakach rozmawiamy namiętnie. Ale są tematy typowo kobiece, które jakoś moim kolegom nie przychodzą do głowy. I zwyczajnie brakuje mi tego, żeby ktoś zauważył nową kieckę, doceni wizytę u fryzjera, pogadał o kosmetykach. 

 

Jak pracuję w obecnym miejscu ponad 4 lata to takiego typu sytuacje odnotowałam zaledwie dwa razy. I za każdym razem mnie one rozbawiły. Raz było o spodniach (choć mam nieodparte wrażenie że koledze nie o spodnie chodziło). Drugi raz – aż mnie powaliło z wrażenia – na tapetę poszła moja kiecka. Kumpel zauważył, pochwalił i zapytał czy nowa. Nie była nowa. Dodam, że nie piorę w Perwollu  i chadzam w tej kiecce co jakiś czas – zazwyczaj właśnie do pracy. Widział mnie w niej zapewne milion razy. A zauważona została po 6 miesiącach.

 

Ach… przepraszam. Zauważono też, że noszę okulary. I „komplement” nawet był – że wyglądam bardziej profesjonalnie. Jakby brak okularów odbierał mi profesjonalizm :)

 

Faceci :)

 

Ale i tak ich lubię. I pracy w ich towarzystwie nie zamieniłabym na żadną inną.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

NAJ

czwartek, 01 sierpnia 2013 6:49

 

Stwierdzam u siebie wyjątkowe uczulenie na przedrostek NAJ. I jakoś przetrawić go w niektórych „zlepkach” nie potrafię. Wysypki dostaję gdy słyszę lub czytam o najwspanialszym tatusiu na świecie. Nie ma takowych! Jest gro wspaniałych i powinno się prawnie zabronić przypisywania tej cechy tylko jednemu osobnikowi. Próżne to takie…

 

Nie rozumiem też jak można kochać najbardziej na świecie na przykład dziecko. Ja tak nie umiem. I nie kocham. Bo równie mocno kocham męża. Tak samo choć inaczej. W mojej ocenie miłość jest jedna, niezależnie od tego jakie przybiera postacie. Kocham zatem swoich chłopaków tak jak nikogo innego. Ale sformułowanie, że ta miłość jest „naj” użyte w stosunku do jednego z Nich jakoś nie bardzo mi się widzi. Bo to tak, jakby powiedzieć, że tę drugą osobę kocha się mniej, słabiej, nie tak mocno… Bez sensu.

 

Moje dziecko nie jest też najwspanialsze, najgrzeczniejsze, najładniejsze ani najmądrzejsze na świecie. Jest moje, ale bez ujmowania wyjątkowości całej rzeszy innych dzieci.

 

Świadomość tego co się pisze czy mówi… tak wielu jej nie posiada. 

 

Przedrostkowi NAJ mówię nie!

 

No chyba, że składam życzenia.

 

 

Tymczasem… jutro „mykamy” nad morze… nie będzie nas przez jakiś czas. Poczekacie?

 

 

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  877 657  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Oto jest Kasia


Imię - Kaśka
Status - matka, żona i kochanka...
Dzieci - Tymoteusz
Dodatek do szczęścia rodzinnego - kot Eneasz zwany Pierworodnym.

Skończyłam Politechnikę Śląską na iście kobiecym kierunku czyli metalurgii. To, że tam wylądowałam to czysty przypadek. Ot zbieg okoliczności. Ale dzięki temu jestem teraz tu. W tym miejscu i z tymi osobami, które kocham nad życie.

Najważniejsze co jest teraz to fakt, że zmieniam priorytety...to co jeszcze kilka lat temu wydawało mi się niemożliwe jest teraz dla mnie najważniejsze. Chociaż czasami patrzę na tego małego człowieczka i dalej nie mogę uwierzyć, że jest... wyjątkowy, jedyny, mój! Co tu mówić - po prostu zwariowałam na jego punkcie :)

Na punkcie dużego też zwariowałam... właśnie kiedyś tam na uczelni. W najdonoślejszym dniu naszego życia - kiedy się poznaliśmy.

I tak sobie teraz w trójkę warujemy :)


Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Uwaga! Nieretuszowane!

Mój bloog w cyferkach

Odwiedziny: 877657
Bloog istnieje od: 3193 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl