Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 965 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Świat okiem dziecka

środa, 25 lipca 2012 9:39

 

Nieprzeciętność oraz dryf mojego dziecięcia niezmiennie mnie zaskakują. Wczoraj w podłogę wgniotła mnie Tymkowa wersja tytułu bajki o brzydkim kaczątku. Wiecie jak to widzi Młody? Z zupełną powagą, bez sarkazmu czy żartowania? Na poważnie dla Niego jest to bajka o... OBRZYDLIWEJ KACZCE!!!

Dzieci są kosmitami :)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rozmowy niekontrolowane podczas powrotów

wtorek, 17 lipca 2012 16:50

 

- Tymuś, wiesz co tata będzie robił na obiad?

- Tat. Będzie jadł.

 

- Mamo wiesz, że nikt mnie nie podniesie bo ważę tyyyleeee?

- A ile to jest to tyle?

- Dużo.

 

Stęskniłam się za tymi rozmowami. Jak dobrze, że do końca tego tygodnia samochód jest w mym władaniu... a ja mogę prowadzić te niepowtarzalne rozmowy z Młodym :)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Nocne rozmowy

piątek, 13 lipca 2012 12:16

 

Krótko przed 17tą Młody w najlepsze zasnął na fotelu. I nic nie było w stanie tego zmienić. Ani przenoszenie, ani budzenie, ani nawet przebieranie. Spał i już. Zwaliliśmy to na karb zdrowienia oraz przemęczenia szaleństwami jakich mi wczoraj dostarczał. Od biedy niech śpi. Plus był taki, że po raz pierwszy od niewiadomo kiedy mogliśmy w spokoju obejrzeć serwisy informacyjne w telewizji. I nawet wtedy gdy w środku nocy przyczłapał do naszej sypialni nie przeczuwałam najgorszego. W końcu przenosi się od nas codziennie od jakiegoś czasu.

 

Ale tym razem było inaczej. Pięć minut spokoju, a potem się zaczęło. Kokoszenie. Wiercenie. I pogaduchy.

 

- Śpisz? Tatoooo? Taaaatoooo… chciałbym z tobą porozmawiać.

 

- Mamo czy już się obudziałaś? Obudź się! Maaamooo.

 

Na nic się zdały nasze prośby i błagania o chociażby kilka minut snu. Młody był wypoczęty i wychodził z założenia, że my również powinniśmy. Nie wiem jakim cudem udało nam się przetrwać do 5:30. Wtedy się poddaliśmy. M. „uciekł” do pracy, a ja zostałam na polu walki.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Gdy rodzic "rozczarowuje" ;)

czwartek, 12 lipca 2012 8:13

 

Wpada Młody wieczorem z gazetką pewnej sieciówki do łazienki i od progu krzyczy, że chceeee...

- Ten zielony, zielony, tupisz mi? Jeszcze takiego nie miałem.

 

Zaglądam, żeby wiedzieć o jakie zielone cudo chodzi i jak zwykle stwierdzam, że nie miało czego moje dziecię wybrać tylko musiało sobie wymyślić coś czego raczej nie dostanie.

- Tymek, ale to jest napój dla sportowców. Tylko dla dorosłych.

 

Młody popatrzył na gazetkę. Popatrzył na nas i zwrócił się do M.

- Taaaatooo, a Ty jesteś duży! Możesz się przebrać za sportowca?

 

Nie wiem czemu Młody nie wierzył w moje możliwości. Ani w to, że tatuś może być sportowcem bez przebierania. Ale już zaczynało być zabawnie. M. pociągnął temat:

- Wiesz Tymusiu tatuś nie jest sportowcem tylko inżynierem. Tatuś myśli.

- Tatuś to typ inteligencika - wtrąciłam swoje trzy grosze.

 

Młody popatrzył na nas z wyrzutem i rozwalił nas kwitując całą rozmowę jednym westchnieniem:

- Aaaaa niech to!

 

Zawiedliśmy Go jak nic :) I to hurtem. Mieć oboje rodziców inżynierów to normalnie porażka. Zielonego napoju się nie napijesz :)))))

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Jak niewiele do szczęścia potrzeba

wtorek, 10 lipca 2012 9:37

 

Zaczęło się u alergologa. Młody wypatrzył na biurku u pani doktor pieczątkę. Niebieską. Taką, którą robi się „stuk – stuk”. Zainteresowany był nią bardziej niż samą wizytą. Potem u pediatry nic już się nie liczyło… pieczątka musi być i już. Przestał nagabywać o lody, czekoladki, Buzza z guzikiem i wszelkie inne cuda, którymi podprogowo bombardują Go reklamy. Nie pozostało więc nic innego jak tylko zorganizować pieczątkę. Pomyślałam o tej, którą mam w pracy… tylko, że w biurze będę dopiero za tydzień, a cierpliwość nie jest mocną stroną Młodego. I wtedy mnie olśniło. Wytargałam z szafy pudło ze „skarbami” (czyt. z przedmiotami z którymi nie wiadomo co zrobić) i „wyczarowałam” trzy sztuki moich starych pieczątek – dyrektorskich, pełnomocnikowych, do parafek.

 

Od wczoraj mamy w domu pocztę, urząd czy co tam jeszcze. Blok techniczny, rysunkowy i pół ryzy papieru ksero zostało już oznaczone. A Młody siedzi nadal i przybija „stuk – stuk”. Ja robię za klienta. Cokolwiek to znaczy. W szale pieczątkowania dostało się nawet mojej stopie. I tatusiowej również. M. stwierdził, że wariatka ze mnie, bo podrzucam dziecku głupie pomysły. A ja wychodzę z założenia, że głupie pomysły to przywilej dzieciństwa. I że od pieczątki na stopie jeszcze nikomu korona z głowy nie spadła :)

 

Jak niewiele do szczęścia dziecku potrzeba… mała rzecz, prozaicznie do wyrzucenia, a tak bardzo cieszy.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  877 666  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Oto jest Kasia


Imię - Kaśka
Status - matka, żona i kochanka...
Dzieci - Tymoteusz
Dodatek do szczęścia rodzinnego - kot Eneasz zwany Pierworodnym.

Skończyłam Politechnikę Śląską na iście kobiecym kierunku czyli metalurgii. To, że tam wylądowałam to czysty przypadek. Ot zbieg okoliczności. Ale dzięki temu jestem teraz tu. W tym miejscu i z tymi osobami, które kocham nad życie.

Najważniejsze co jest teraz to fakt, że zmieniam priorytety...to co jeszcze kilka lat temu wydawało mi się niemożliwe jest teraz dla mnie najważniejsze. Chociaż czasami patrzę na tego małego człowieczka i dalej nie mogę uwierzyć, że jest... wyjątkowy, jedyny, mój! Co tu mówić - po prostu zwariowałam na jego punkcie :)

Na punkcie dużego też zwariowałam... właśnie kiedyś tam na uczelni. W najdonoślejszym dniu naszego życia - kiedy się poznaliśmy.

I tak sobie teraz w trójkę warujemy :)


Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Uwaga! Nieretuszowane!

Mój bloog w cyferkach

Odwiedziny: 877666
Bloog istnieje od: 3193 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl