Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 964 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kumululu

czwartek, 31 maja 2012 12:29

 

Od jakiegoś czasu mam kumulację spraw wymagających intensywnego myślenia, analizowania i podejmowania decyzji oraz takich, które powodują mniejszy lub większy stres.

 

Primo Młodego rozłożyło – na szczęście nie angina, ale i tak trzeba było kombinować o 3 w nocy, kto z Nim zostanie, urlop czy L4 i jak wszystko poukładać, żeby było dobrze.

 

Secondo fotelik, który zamówiliśmy, po trzech dniach od dokonania przelewu okazał się być niedostępny i w ogóle nie sprowadzany na nasz rynek, więc od nowa analizujemy i wybieramy. No i czekamy na zwrot pieniędzy. Młody nastawiony na ten model i kolor, więc już widzę te larmo gdy będzie musiał jeździć w czymś innym.

 

Tercjo aneks do umowy kredytowej podpisaliśmy, ale teraz nikt w tym chorym banku nie potrafi nam powiedzieć wg której wyceny mamy ubezpieczyć mieszkanie. Głupio twierdzą, że wg opinii rzeczoznawcy sprzed 6 lat. Czekamy sobie zatem na ostateczną decyzję, a czasu nie ma za dużo bo musimy w ciągu 2 tygodni załatwić nowe ubezpieczenie i cesję na bank. Albo zgodzić nie na ich polisę – stanowczo wyższą niż ta u naszego ubezpieczyciela.

 

Aha. Czas oczekiwania na odpowiedź związaną z kwestiami zawodowymi w końcu się zakończył, ale i tak w ciągu kilku ostatnich dni były z tym niezłe przeprawy. I ostatecznie odetchnę jak zobaczę przelew z wypłatą za maj. Będzie akurat na opłaty za rzeczoznawcę i aneks.

 

Spokoju… proszę odrobinę spokoju.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nocne przeprawy z chorym czterolatkiem

wtorek, 29 maja 2012 13:39

 

Noc. Gdzieś w okolicy trzeciej mąż wrócił od Młodego. Nie minęło kilka chwil gdy do naszej sypialni przyczłapał i Tymek. Stoczyliśmy walkę o podanie syropu na gorączkę. Dodam, że nierówną walkę. Kto choć raz próbował choremu dziecku podać jakieś lekarstwo ten wie, że ani przewaga liczebna, ani przewaga siłowa na nic się zda w takiej chwili. Chory maluch, który nie ma ochoty nic przełknąć ma tyle siły, że mógłby konkurować z Pudzianem. Ale udało się jakimś cudem. Młody rozłożył się zatem wygodnie w naszym łóżku i leży. Po 5 minutach widzę, że w otwartych maksymalnie oczętach coś zaświtało. Bynajmniej nie objaw gorączki tylko jakaś złota myśl.

 

- Mamo idź do mnie do łóżka.

 

Pomyślał, że mogę się nie wyspać?

Czy może najzwyczajniej w świecie wyrzucił mnie z mojego miejsca?

Pomimo wszystko zostałam.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Minusy spełniania marzeń

poniedziałek, 28 maja 2012 13:31

 

Piątkowa, niedzielna i w ogóle weekendowa radość Młodego nie miała granic. Był tak zachwycony otrzymanym, upragnionym prezentem, że wyskakiwał z łóżka przy pierwszych promykach porannego słońca. Oczywiście Jego wyskoczenie nie mogło obejść się bez tego, że my również powinniśmy wyskoczyć i z radością bawić się z Nim tym dźwigiem i lokomotywkami.

 

Ciężkie jest życie rodzica. Zwłaszcza w dni wolne od pracy.

Kto to widział wstawać o 5:37? No oprócz Młodego? ....

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zagadka służalczości tatusiów została rozwiązana

piątek, 25 maja 2012 10:04

 

Zapomniałam się pochwalić – w środę zostaliśmy zaproszeni przez nasze dziecię do przedszkola na przedstawienie z okazji Dnia Mamy i Taty. Był koncert saksofonowo-kontrabasowy oraz akademia, podczas której maluchy przepięknie recytowały wierszyki o mamusiach i tatusiach, śpiewały piosenki i wyciągnęły nas do tańców i zabaw. Kiedy jakieś dziecko kończyło swój wierszyk Młody za każdym razem przypominał wszystkim zgromadzonym o swojej obecności oznajmiając „jeszcze ja nie mówiłem”. I kiedy przyszła Jego kolej zostałam oświecona. Rzeczony wierszyk, przyniesiony jakiś czas temu na karteczce do domu miał być do nauczenia. Choć nie przyłożyliśmy się do tego w ogóle, Tymek stanął na wysokości zadania, skracając treść tylko odrobinkę. Zamiast skarbonki do której tata powinien wkładać złotówki wyszło Mu „do wrzucania skrzynki złotówek”. Chyba nikt poza nami oraz panią, którzy treść wierszyka znaliśmy w oryginale, nie wiedział o co chodzi.

 

Dzisiaj urodziny Tymka. Już się nie mogę doczekać momentu gdy Młody zobaczy, że dostanie to czego tak bardzo chciał.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zasada Newtona okiem Tymka

czwartek, 24 maja 2012 8:20

 

Wieczór. Z pokoju Młodego dobiega mnie ciche wołanie „maaaaaaaaaaamooooooooo”. Idę. Pewnie chce pić albo do toalety. Póki co nie jesteśmy w stanie przekonać naszego dziecka do tego, że jak coś chce to może albo sam pójść, albo że powinien przyjść do nas do pokoju i wyartykułować swoją potrzebę. Nie – Tymek potrzebuje zgody na wyjście z łóżka. Latamy zatem do Niego. Poszłam i wczoraj.

 

- Tak Słoneczko?

- Mamo chciałbym z tobą porozmawiać – bardzo poważnie odpowiedział Młody.

 

Zamieniłam się cała w słuch. Co też takiego ważnego musimy omówić?

 

- Wiesz mamo… jak ty dotkniesz nosem mojego nosa to ja dotknę nosem twojego nosa, wiesz?

 

Wiedziałam. Znam tę regułkę, że jeżeli ciało A działa na ciało B siłą F, to ciało B działa na ciało A siłą o takiej samej wartości i kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie . Dotknęłam i przemyciłam kolejnego buziaka na dobranoc udowadniając w praktyce, że III zasada dynamiki jest prawdziwa. „Ważna” kwestia została wyjaśniona. A Młody zagłębił się w fizykę. Może jednak wda się w rodziców z zamiłowaniem do nauk ścisłych?

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  877 660  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Oto jest Kasia


Imię - Kaśka
Status - matka, żona i kochanka...
Dzieci - Tymoteusz
Dodatek do szczęścia rodzinnego - kot Eneasz zwany Pierworodnym.

Skończyłam Politechnikę Śląską na iście kobiecym kierunku czyli metalurgii. To, że tam wylądowałam to czysty przypadek. Ot zbieg okoliczności. Ale dzięki temu jestem teraz tu. W tym miejscu i z tymi osobami, które kocham nad życie.

Najważniejsze co jest teraz to fakt, że zmieniam priorytety...to co jeszcze kilka lat temu wydawało mi się niemożliwe jest teraz dla mnie najważniejsze. Chociaż czasami patrzę na tego małego człowieczka i dalej nie mogę uwierzyć, że jest... wyjątkowy, jedyny, mój! Co tu mówić - po prostu zwariowałam na jego punkcie :)

Na punkcie dużego też zwariowałam... właśnie kiedyś tam na uczelni. W najdonoślejszym dniu naszego życia - kiedy się poznaliśmy.

I tak sobie teraz w trójkę warujemy :)


Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Uwaga! Nieretuszowane!

Mój bloog w cyferkach

Odwiedziny: 877660
Bloog istnieje od: 3193 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl