Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 782 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dziecko demolka

piątek, 01 kwietnia 2011 7:46

 

„Cieszę się”, że jestem mamą pracującą. Pracując zarabiam na „zabawy” mojego dziecka. Nie najtańsze zabawy dodam. Wczoraj podczas odbierania Młodego z przedszkola zostały mi wręczone okulary… a raczej to co z nich zostało. Jedno szkiełko luzem, oprawka w której te szkiełko powinno się znajdować pęknięta. Zamieniłam się znowu w wielki znak zapytania. Okulary typu „gniotsa – niełamiotsa”. A moje dziecię sobie z nimi poradziło???? Nie ucieszyło mnie to za bardzo. Małżonka zresztą też. Bo okulary niby są na gwarancji ale jakby na to nie spojrzeć to uszkodzenie mechaniczne i wielce prawdopodobne jest to, że czeka nas zakup nowych. W domu przeszliśmy do burzy mózgów – zakup nowych, a może tylko wymienić szkła w tych starych lekko naruszonych przez Młodego? Może z nowymi poczekamy na wizytę u okulisty i nowe szkła? Wykonałam szybki telefon do rejestracji i zaskoczyłam się ponownie – termin u okulisty mamy dopiero 7 lipca. Na czekanie bez okularów za dużo. Pomysł z wymianą szkieł w starych okularach też spalił na panewce bo… Młody po godzinie noszenia ich na nosie postanowił sprawdzić jaką mają wytrzymałość mechaniczną i…. złamał je na pół. Prawdopodobnie czeka nas zatem niemały wydatek na nowe okulary. Re-we-la-cja. A jak się do całego wydarzenia odnosi Młody? A tak:

 

- Tymek co się stało z okularami?

- Zepśuły się.

- Same się zepsuły?

- Nie Tymet zepśuł.

- A jak zepsuł? Wywróciłeś się? Nadepnąłeś je?

- Nie zepśuł.

- I co teraz?

- Siom zepśute. Oooo te teź.

 

I w jednej dłoni Młodego znalazła się jedna połowa okularów, a drugiej – druga. A my nawet na złość nie mieliśmy już siły.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  875 854  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Oto jest Kasia


Imię - Kaśka
Status - matka, żona i kochanka...
Dzieci - Tymoteusz
Dodatek do szczęścia rodzinnego - kot Eneasz zwany Pierworodnym.

Skończyłam Politechnikę Śląską na iście kobiecym kierunku czyli metalurgii. To, że tam wylądowałam to czysty przypadek. Ot zbieg okoliczności. Ale dzięki temu jestem teraz tu. W tym miejscu i z tymi osobami, które kocham nad życie.

Najważniejsze co jest teraz to fakt, że zmieniam priorytety...to co jeszcze kilka lat temu wydawało mi się niemożliwe jest teraz dla mnie najważniejsze. Chociaż czasami patrzę na tego małego człowieczka i dalej nie mogę uwierzyć, że jest... wyjątkowy, jedyny, mój! Co tu mówić - po prostu zwariowałam na jego punkcie :)

Na punkcie dużego też zwariowałam... właśnie kiedyś tam na uczelni. W najdonoślejszym dniu naszego życia - kiedy się poznaliśmy.

I tak sobie teraz w trójkę warujemy :)


Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Uwaga! Nieretuszowane!

Mój bloog w cyferkach

Odwiedziny: 875854
Bloog istnieje od: 3101 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ogłoszenia

Pytamy.pl