Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 782 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Żywe srebro... czyli urlop z dzieckiem

czwartek, 30 grudnia 2010 12:52

 

Nie kłamiąc ni krzty mogę napisać, że moje dziecko to żywe srebro. Czasami mam wrażenie, że aż za żywe. I nie wiem co On robi w żłobku ale drugi tydzień spędzany w domu powoduje, że gromadzi się w Nim taki pokład niespożytej energii na który coraz częściej brakuje mi pomysłu. I tak na przykład dzisiaj – żywuszcza bestia postanowiła rozpocząć dzień już o 4 rano wskakując nam do łóżka i za nic mając fakt, że „nocka ciemna” i że rodzice chcą jeszcze pospać. Nie wiem jakim cudem zmusiłam Go do pozostania i udawania, że śpi aż do godziny 7. Choć z tym udawaniem to nie do końca Mu wychodziło – gził się, kopał, wiercił… i ani On, ani ja, ani Małżonek już nie pospaliśmy. A jak w końcu wyskoczył z łóżka to się zaczęło – a to tańczymy, a to jeździmy samochodami, a to gotujemy, a to gonimy kota, a to czytamy, a to kręcimy się w kółko, a to piszemy na komputerze, a to „Ty mamo się chowaj, a ja siutam”, a to wystrzelamy Chudego w kosmos z naczepy ciężarówki, a to ciągniemy zabawkę Enka – taką na sznureczku, którą Tymek przywiązał mi do palca u nogi wcześniej ściągając moje skarpetki i wsadzając je do kosza na śmieci, a to… wyobraźnię to Młody ma pierwsza klasa. Tylko szkoda, że ja nie mam odpowiedniej kondycji by za tym wszystkim nadążyć. No i szkoda, że sprawy, które wiążą się z byciem w domu nie chcą dać mi wolnego i pełnej dyspozycji tylko dla dziecka. Śniadanie zrobić trzeba. Obiad również. Kot sam się nie nakarmi. Mieszkanie samo się nie posprząta. Ja też do 15 w piżamie chodzić nie mogę. Ale dla Młodego to są argumenty z kosmosu. I liczy się tylko to, żeby mama się z Nim bawiła. No to się bawię… a w locie do kryjówki czy w międzyczasie pomiędzy jedną a drugą kartką bajki próbuję coś jeszcze zrobić. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

W paszczy...niekontrolowanych rozmów z dzieckiem moim :)

środa, 08 grudnia 2010 7:42

 

Jakoś tak w biegu wszystko ostatnio załatwiamy. Bo strasznie szybko płynie czas. Praca, żłobek, dom, jakieś zakupy, kąpiel, kolacja, spać… i tak w koło Macieju (przepraszam wszystkich Maćków za wykorzystanie ale to nie ja wymyśliłam te powiedzenie). Wczoraj po obiedzie wyskoczyłam na chwilkę na miasto – wysłać służbową korespondencję i zobaczyć oraz ewentualnie zakupić pościel dla Tymka z Buzzem. Pościel okazała się być nie tak rewelacyjna jak na zdjęciu więc odpuściłam sobie. Jak wróciłam do domu to moi mężczyźni buszowali już w łazience. Zabrałam się więc za pomoc w przyszykowaniach i podpatrywałam to co się dzieje w okolicy wanny. Młody pływał, Małżonek czuwał.

 

- Taaaato pać, taaato pać. Tymet śtacie do wody. Aaaaaaaaaaaaaaaaaa………..

 

Cała łazienka została opryskana.

 

- Mamoooo, mamoooo Tymet śtacie………..

 

Na podłodze znowu zrobiła się kałuża. Małżonek zarządził więc mycie zębów co akurat nie należy do ulubionych zajęć Młodego. Ale dziwnie Tymek chciał współpracować choć przy okazji postanowił się zabawić.

 

- Tymek myjemy zęby.

 

Buzia się otworzyła by za chwilkę zamknąć się razem ze szczoteczką w środku.

 

- Tymek otwórz buzię, aaaaaaaaaaa… jak umyjemy zęby to będziesz miał takie mocne jak krokodyl.

 

Buzia otwiera się na chwilkę. I znowu się zamyka.

 

- Tymek otwórz buzię…..

- Nie tato. Nie buzie. Otwozie PAŚĆE!!!

 

Świat zwolnił… a ja razem z nim. Z wrażenia aż się zatrzymałam. No tak krokodyle mają paszcze. A mój krokodyl ma bardzo czystą „paśće”.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  875 816  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Oto jest Kasia


Imię - Kaśka
Status - matka, żona i kochanka...
Dzieci - Tymoteusz
Dodatek do szczęścia rodzinnego - kot Eneasz zwany Pierworodnym.

Skończyłam Politechnikę Śląską na iście kobiecym kierunku czyli metalurgii. To, że tam wylądowałam to czysty przypadek. Ot zbieg okoliczności. Ale dzięki temu jestem teraz tu. W tym miejscu i z tymi osobami, które kocham nad życie.

Najważniejsze co jest teraz to fakt, że zmieniam priorytety...to co jeszcze kilka lat temu wydawało mi się niemożliwe jest teraz dla mnie najważniejsze. Chociaż czasami patrzę na tego małego człowieczka i dalej nie mogę uwierzyć, że jest... wyjątkowy, jedyny, mój! Co tu mówić - po prostu zwariowałam na jego punkcie :)

Na punkcie dużego też zwariowałam... właśnie kiedyś tam na uczelni. W najdonoślejszym dniu naszego życia - kiedy się poznaliśmy.

I tak sobie teraz w trójkę warujemy :)


Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Uwaga! Nieretuszowane!

Mój bloog w cyferkach

Odwiedziny: 875816
Bloog istnieje od: 3101 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ogłoszenia

Pytamy.pl