Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 965 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dzieło tworzenia w stworzeniach... czyli Młody o tym i o owym.

wtorek, 26 października 2010 14:40
Niekontrolowane rozmowy weszły nam już w krew. Z dnia na dzień Młody zaskakuje mnie swoimi odpowiedziami coraz bardziej. Pewnie dla kogoś z boku - zwłaszcza dla "nierodziców" to jest banał. Ale dla mnie to coś co zasługuje na wyróżnienie. Wydaje mi się, że moje dziecko jest jedyne, wyjątkowe... bo pewnie jest. Dla mnie na pewno. Jak się patrzy na takiego małego człowieczka który nagle robi coś po raz pierwszy to doświadcza się dzieła tworzenia... coś ze mnie, krew z krwi, serce z serca, dusza z duszy... myśli też ma po rodzicach. I dryfujące po nieznanych bezkresach oceanów :)

Wczoraj. Jest moja mama. Jak zwykle Młody stwierdza, że w takiej sytuacji rodzice są niepotrzebni i wygania nas z pokoju. Teraz liczy się tylko babcia:

Młody: Ić siobie.
Ja: Na zawsze?
Młody: Jaśne źe na zawsie.
Na zawsie jak babcia jeśt.

Wcześniej. Wracamy ze żłobka. Młody oczywiście na "nodach". Ja objuczona torbami i wózkiem. Młody biegnie do windy i ponagla:

Młody: Mamo, mamo sipciej do windy, do windy sipto.
Ja: A co się dzieje?
Młody wbiegają do kabiny: Śtartujemy a on się nie mieści.
Ja: Kto się nie zmieści?
Młody: No potwór. Źa duzi jeśt. I sie nie mieści. Do domu teź sie nie mieści.


I uciekliśmy przed potworem. Do domu też udało nam się przed nim zdążyć. Taka ucieczka przed potworem to nie lada wyzwanie - zwłaszcza jak się ma tyle w rękach co ja oraz jak się biegnie za kluczącym dwulatkiem. Dobrze, że nie wyrżnęłam o próg - choć niewiele brakowało.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jak zachęcić dziecko do picia wody

sobota, 23 października 2010 17:23
Jak zachęcić dziecko do picia wody?
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Niekontrolowane rozmowy na wypasie

czwartek, 21 października 2010 13:50

 

Kolejny dzień minął jak z bicza strzelił. Zaczyna mi się nawet podobać ten nadmiar obowiązków w pracy. Bo czas szybciej mija. I choć z każdą minutą robię się starsza (hahahaha) to jednak pasuje mi taki stan rzeczy. Ledwo wchodzę do biura, siadam, coś robię i już mogę wychodzić do domu. A w domu jak to w domu – chłopaki, zabawa i zwyczajne codzienne życie. Oraz kolejna porcja rozmów niekontrolowanych.


Młody: Mamo daj nosia.

Ja: Po co?

Młody: Daj nosia bo maś śtraśne toziury. Timet ciści.

Ja: ????? Żadnych koziur u siebie nie stwierdzam. Nie trzeba czyścić.

Młody: Maaamooo Timet śtwierda tozury.

 

I jak tu dyskutować z takimi argumentami? Normalnie się nie da :)))



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Złote myśli Młodego

poniedziałek, 18 października 2010 17:30

Sytuacja pierwsza. Wracamy jakiś czas temu ze żłobka. Po drodze wstępujemy do sklepu. Ja kupuję, Młody bacznie wszystko obserwuje. A w momencie gdy przychodzi do płacenia stwierdza: „Śraśnie drodo”.

Sytuacja druga. Puszczam Młodemu wodę do kąpieli. Biegnie do mnie i domaga się rozebrania. Ale zanim trafi do wanny musimy zrobić porządek w pieluszce. Młody kładzie się grzecznie na wykładzinie, podnosi nogi do góry, zakłada rękę na rękę na piersi i z zupełną powagą rozwala nas tekstem „ćiem do wanny ale musimy poćekać na tate, aź tata śkońci”. No fakt – to tata zabiera się za porządkowanie pieluchy i musimy na Niego poczekać.

Sytuacja trzecia. Ćwiczymy z Małżonkiem wieczorem. On bo musi zadbać o kręgosłup. Ja do towarzystwa. Ćwiczenia nie są łatwe. Ale mamy ubaw bo Młody nas naśladuje i jest zabawnie. Przy robieniu "kociego grzbietu" Tymek zaczyna mi się baczniej przyglądać tak jakby coś było nie tak. Albo jakby miał plan - ten z serii niecnych. Kiedy nagle ładuje mi się na plecy jak na konika i wypala "no mama jaźda" wiem już o co chodzi. Ale nie wytrzymuję i dosłownie płaczę się ze śmiechu. Na co Młody schodzi, zaczyna mnie głaskać po głowie i z czułością dodaje "juź dobzie, juź nie boli".

Sytuacja czwarta. Ubieram Młodego, daję Mu mleko a w międzyczasie korzystam i wykańczam makijaż w łazience. Słyszę jak Młody odkłada butelkę, bierze ciężarówę i parkuje pod drzwiami łazienki. Zapada cisza. Wychodzę, a Młody patrzy na mnie i z rozbrajającą powagą odkrywcy stwierdza: „a tu się śchowałaś, siutałem ciebie”.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Niekontrolowane rozmowy z Młodym

czwartek, 07 października 2010 8:27

 

Kochane te moje dzieciątko. Kochane i takie bezpośrednio  rozczulające, rozwalające i rozkładające na łopatki.


Rozmowa niekontrolowana nr 1:

Młody: Mamo Timet robotem. Ty rakieta.

Ja: No dobra – będę rakietą.

Młody: Siadamy. Ci, ćtery, śtart. Tato, tato odlatuje. Mamo zamknij ratiete bo Timet śtartuje.

 

No to zamknęłam. Dokładnie siedząc na fotelu podwinęłam nogi do góry tak by Młody był „zamknięty” w przestrzeni rakiety. I polecieliśmy w kosmos.


Komos, komos, mamo Timet w komosie :)))


Rozmowa niekontrolowana nr 2:

Ja: Tymek co było w żłobku?

Młody: Hani. Ciocia ćiciała.

Ja: A czemu ciocia krzyczała?

Młody: Hani płatała bo ciocia ciciała. Na Majcieja, Witora. Na śiśkich ciciała.

Ja: A czemu?

Młody: Cio ja ś wami mam urwiśi.


Rozmowa niekontrolowana nr 3:

Ja: Kocham Cię.

Młody: Powaźnie?

Ja: No poważnie.

Młody: To ja cie teś tocham.

 

I jeszcze jakiś  poranek w środku tygodnia. Szykuję się do pracy. Małżonek pomaga mi z Młodym - daje Mu śniadanie, ubiera. W pewnym momencie Tymek wchodzi do łazienki i zagaduje:

Młody: Mamo ciem picie.

Ja: A gdzie jest mleko? Wypiłeś już?

Młody: Mleko mamo psiepadło. I ciem picie.

 

Fakt - mleko przepadło. W przepasnym brzuszku Młodego :))))

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  877 676  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Oto jest Kasia


Imię - Kaśka
Status - matka, żona i kochanka...
Dzieci - Tymoteusz
Dodatek do szczęścia rodzinnego - kot Eneasz zwany Pierworodnym.

Skończyłam Politechnikę Śląską na iście kobiecym kierunku czyli metalurgii. To, że tam wylądowałam to czysty przypadek. Ot zbieg okoliczności. Ale dzięki temu jestem teraz tu. W tym miejscu i z tymi osobami, które kocham nad życie.

Najważniejsze co jest teraz to fakt, że zmieniam priorytety...to co jeszcze kilka lat temu wydawało mi się niemożliwe jest teraz dla mnie najważniejsze. Chociaż czasami patrzę na tego małego człowieczka i dalej nie mogę uwierzyć, że jest... wyjątkowy, jedyny, mój! Co tu mówić - po prostu zwariowałam na jego punkcie :)

Na punkcie dużego też zwariowałam... właśnie kiedyś tam na uczelni. W najdonoślejszym dniu naszego życia - kiedy się poznaliśmy.

I tak sobie teraz w trójkę warujemy :)


Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Uwaga! Nieretuszowane!

Mój bloog w cyferkach

Odwiedziny: 877676
Bloog istnieje od: 3193 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl