Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 782 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Sam na sam z Młodym Demolition Man

sobota, 31 stycznia 2009 20:52
Małżonej jednak zostawił kompa...powiedział "Tobie się bardziej przyda". No zobaczymy - kilka aplikacji w tym czasie wysłałam więc tylko czekać na reakcję. Tak poza tym to czasu jakoś nie za bardzo mam na baraszkowanie po necie. Samotna Mama może pomyśleć o sobie chyba z 5 minut na dobę. Jak śpi. A z tym bywa przez ten weekend trudno - znaczy się ze spaniem bo Młody ząbkuje całą paszczą i budzi się co godzinę z wrzaskiem. Do tej pory inne mamy mogły mi zazdrościć bo tak od skończenia 1 miesiąca przesypiał już minimum 8 godzin w nocy. Ale najwyraźniej na każdego przychodzi pora... Póko co, jakoś daję radę chociaż bycie Mamą to jakby praca na kilku etatach. Młody zdążył kilka razy zaliczyć potylicą podłogę bo z uporem maniaka postanowił siedzieć lub wstawać z klęczek. A jak Mu się już udało wstać samemu na nogi to się wielce odważnie póścił i przywalił czołem w kant szafki. Nie zdążyłam dolecieć...A jak biegłam to całe życie (Jego) przeleciało mi przed oczami. I tylko myślałam - ratować dziecko czy od razu dzwonić po pogotowie. Łzy to Mu leciały jak w kreskówce...przez niecałą minutę bo potem sie zainteresował łyżką, którą Mu przystawiłam na tego guza. Taki dzielny!!! Ale strachu mi narobił... Teraz zastanawiam się za każdym razem jak muszę Go zostawić na moment i przy chociażby wyjściu do łazienki wsadzam Go do łóżeczka. A w kuchni Młody siedzi w krzesełku obok zlewu i robi własne ciasto z biszkoptów. Niech się uczy pomagać mamie od najmłodszych lat. Dla Młodego to też rodzaj zabawy a ja przynajmniej mam na Niego oko cały czas...
Bo jak się wdał we mnie to niech nas chroni wszystko co tylko może nas chronić!!!! Totalny kataklizm :) dopiero nadchodzi.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

WEEKEND SŁOMIANEJ WDOWY

czwartek, 29 stycznia 2009 19:15
Małżonek znika do niedzeli wieczorem - szkolenie w Wawie znaczy się ma. Na lotnika... A ja zostaję  z Młodym, odcięta od świata (komputer zabiera oczywiście ze soba, żeby sie uczyć czy coś tam) sama samusieńka... już się przyzwyczaiłam - to już chyba z siódmy Jego wyjazd kiedy muszę sama dać sobie radę z Młodym. Bywało tak, że od piątku wieczorem do niedzieli w nocy nie miałam do kogo ust otworzyć. Taki weekend słomianej wdowy. Studium samotności. Ale teraz kiedy Młody z dnia na dzień zaskakuje postępami chyba nie za bardzo będę miała czas żeby się nad sobą użalać. Więc póki co znikam - następny wpis najszybciej w niedzielę. Trzymajcie się cieplutko.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ

czwartek, 29 stycznia 2009 15:06
Dzisiaj podczas pewnej pasionującej wymiany poglądów na gg (Panie Piotrze pozdrawiam serdecznie) postanowiłam, że zostanę prezydentem kraju. Jakiegokolwiek ale najlepiej naszego. Więc mam ponad 5 lat na kampanię wyborczą bo w zależności od potrzeb albo urodziliśmy się za wcześnie albo za późno. Im jesteśmy starsi tym bardziej za wcześnie, chociaż jeżeli chodzi o tą prezydenturę to chyba za późno. No dobra - trochę zamieszałam. Pięć lat kawał czasu na wypłynięcie w swerze polityki. Wykształcona jestem, wszechstronnie uzdolniona, nawet można na mnie patrzeć więc prezencja jak najbardziej. Co jeszcze - lanie wody opanowałam do perfekcji, wyobraźnia jest nawet lepsza niż u Tolkiena...a mówiąc że jestem uczciwa przynajmniej nie skłamę jak większość ludzi którzy nami obecnie rządzą. No więc kandydatura idealna. Bo co? Co tak naprawdę robi prezydent? Jest przede wszystkim reprezentantem...fucha jak się patrzy. A po jednej kadencji, nawet ja mnie nie wybiorą na drugą to mam dożywotnią pensję bo to nie wypada, żeby były prezydent musiał pracować.
Ale dość tych żartów...Młody dzisiaj nauczył się otwierać szuflady więc mam w domu mały sajgon. Oprócz tego, że się trzaska, wywala wszystko co jest w śroku to jeszcze co chwilę wrzeszczy bo sobie palce przytrzaśnie. Jakbym była prezydentam to bym miała ludzi od tego. A tak muszę latać pomiędzy kompem a pokojem Młodego i tulić zełkane maleństwo. Fajnie, że nie jestem prezydentem...póki co ;-)
Wyjaśniając - szuflady nie maja rączek, więc niestety te rozwiązanie odpada. Młody jest tak zdolny, że i tak je otwiera...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

NADMIAR "SZCZĘŚCIA"

środa, 28 stycznia 2009 13:18
Klikam i klikam, wysyłam i wysyłam...pracuj.pl, jobpilot.pl, infopraca.pl, bank danych o inżynierach, goldenline, profeo...idzie zwariować od ilości stron które z dość regularną częstotliwością odwiedzam. Młody szaleje i rozwala swój pokój. Nie tylko swój. Przed chwilą na przykład dobrał się do kocich misek z jedzeniem, więc te wylądowały w końcu na blacie kuchennym. Na płycie coś się przypala, w piekarniku dogorywa zapiekanka. Jeszcze pranie, prasowanie i odlecę od nadmiaru szczęścia. Zero koncentracji na jednej sprawie. Czy w takiej sytuacji można cokolwiek zrobić dobrze? Nie za bardzo mam wybór więc sie staram jak najlepiej - oczy dookoła głowy i jazda. Grunt to pozytywne podejście do sprawy. Matka Polka pełną gębą...oczywiście w domu bez pracy bo jakże by mogło być inaczej.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Najważniejsze pytanie....

wtorek, 27 stycznia 2009 14:50
Telefon milczy. W totka nie wygrałam. Czyli po staremu. Wysłałam dzisiaj kolejne aplikacje - nie tylko w odpowiedzi na ogłoszenia ale również do firm do których fajnie by było się dostać...bo blisko, bo znane i uznane na rynku. I uzbrajam się w cierpliwość. Na odpowiedź mogę trochę poczekać. Jeżeli w ogóle się doczekam. Ale humor jakoś mi dopisuje. Jestem wypoczęta, stres jakoś uleciał, spędzam czas z Młodym, gotuję, sprzątam i takie tam. Fajnie by było gdyby mi jeszcze za to płacili. Znaczy się za bycie gospodynią domową. Póki co nie myślę o zobowiązaniach, które licząc na świetlaną przyszłość w FIRMIE wzięliśmy sobie z mężem na głowę. Jeszcze kilka wypłat wpłynie więc mogę spokojnie szukać swojego miejsca na świecie. Tylko chyba nadchodzi ten moment kiedy powinnam sobie zadać podstawowe i najważniejsze pytanie - co chcę w życiu robić. Parę lat temu bez wahania odpowiedziałabym, że chciałabym być prezesem. Teraz z perspektywy czasu wiem, że to nie ta droga... Chciałabym nie wypaść z obiegu - ale jak to stwierdził mój małżonek - już wypadłam. I szlag trafił dwa lata studium, pięć lat na politechnice. Jeżeli teraz chciałabym pracować w zawodzie to moje doświadczenie nic nie znaczy i musiałabym zaczynać od nowa z punktu zerowego. Może to akurat byłoby najlepsze rozwiązanie? Zobaczymy kto zechce takiego kandydata z doświadczeniem ale bez doświadczenia.
A tak poza tym to Młody zaczął dzisiaj grymasić i odmówił współpracy przy jedzeniu łyżeczką - jedynka jest już w takim położeniu, że jak mnie ugryzł to zabolało. Nie dziwię się więc jego fanaberiom i z cierpliwością próbuję podawać kaszki i zupki w inny sposób. To się nazywa kreatywność. Bardzo dobra cecha....menegera i mamusi.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  875 865  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Oto jest Kasia


Imię - Kaśka
Status - matka, żona i kochanka...
Dzieci - Tymoteusz
Dodatek do szczęścia rodzinnego - kot Eneasz zwany Pierworodnym.

Skończyłam Politechnikę Śląską na iście kobiecym kierunku czyli metalurgii. To, że tam wylądowałam to czysty przypadek. Ot zbieg okoliczności. Ale dzięki temu jestem teraz tu. W tym miejscu i z tymi osobami, które kocham nad życie.

Najważniejsze co jest teraz to fakt, że zmieniam priorytety...to co jeszcze kilka lat temu wydawało mi się niemożliwe jest teraz dla mnie najważniejsze. Chociaż czasami patrzę na tego małego człowieczka i dalej nie mogę uwierzyć, że jest... wyjątkowy, jedyny, mój! Co tu mówić - po prostu zwariowałam na jego punkcie :)

Na punkcie dużego też zwariowałam... właśnie kiedyś tam na uczelni. W najdonoślejszym dniu naszego życia - kiedy się poznaliśmy.

I tak sobie teraz w trójkę warujemy :)


Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Uwaga! Nieretuszowane!

Mój bloog w cyferkach

Odwiedziny: 875865
Bloog istnieje od: 3101 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ogłoszenia

Pytamy.pl